– Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pewien temat. Właściwie wszystko się zaczęło po filmie „Zimna wojna”, gdy zdałem sobie sprawę, że niektórzy bohaterowie, czasem główni, nagle z filmu znikali za sprawą jednej decyzji (swojej, bądź cudzej) i już nie było szans na ich lepsze poznanie. Tak jak w życiu, gdy otwiera się jakaś szansa, bądź rodzi zagrożenie, za sprawą jednej decyzji możemy to wykorzystać, bądź nie. W filmie piję do postaci granej przez Kuleszę- szefowej artystycznej zespołu. A w życiu…. tu już możemy sypać garściami: ktoś postanawia iść do wojska i wcina go amba, ktoś inny do zakonu, jeszcze ktoś uparcie tkwi na swoim grównie i choć mu tam źle, trzyma się rękami i nogami…

– Nie odchodząc daleko od naszej rzeczywistości … czy pomyślałbyś dwa lata temu, że będziemy tutaj gdzie jesteśmy? 🙂 Przecież mogłeś zachować ostrożność 🙂 Ja również. Gdy wczoraj słuchaliśmy Luka Kelly „Farewell to Carlingford” wspominałeś, że gdy pierwszy raz usłyszałeś tę piosenkę, Carlingford nie było nawet marzeniem …

– Świetny przykład. Wystarczy, że zachowalibyśmy tzw. „ostrożność” i nasze drogi mogłyby sobie funkcjonować równolegle, ale w odległości 1500 km. A „Ferewell to Carligford” (pojawia się tam i Greenore) również mogłoby pozostać dla mnie piosenką abstrakcyjną, skąd mogłem wiedzieć, że będę mieszkać w ich sąsiedztwie. To również była kwestia decyzji i wyboru- coś zostawiam, coś biorę. To chyba największa sprawiedliwość Świata- doba dla każdego z nas trwa 24 godziny i jednocześnie nie możemy być w dwóch miejscach. No i gdy już coś wybieramy, to tęsknota za tym co być by mogło, a nie jest, jawi się nieco nie na miejscu, bo warto się zająć tym, co mamy. Jak myślisz, jak nam idzie… 😉

– Całkiem uroczo … masz rację, że to kwestia wyboru. Inspirowanka (nie mogę znaleźć, gdzie, ale czytałam to wczoraj) napisała podobną uwagę w temacie czytania książek – że nie da się robić dwóch rzeczy na raz. Że albo się czyta, albo robi co innego. I ona w związku z tym od 16 lat nie gotuje obiadów … 🙂

Lombard- Droga pani z TV

– …tak, wspominałaś mi o niej… i tak jak my nie ma telewizji, co zaoszczędza nam masę czasu na spacery, czy oglądanie dobrych, wybranych filmów w miejsce podsuwanej telepapki, a jej pozwala tyle czytać. Rozmawiamy też często o innej stronie życia- ludziach, którzy jednak nie chcą się odciąć od tego, co ich uziemia…

Kryzys- Telewizja

– Teraz przypomniało mi się motto, które przeczytałam rano: „Kotwica jest też po to, abyśmy nie ruszyli się z miejsca”. Ale kotwica daje bezpieczeństwo … Nasz znajomy bloger motywuje swoje postępowanie tym, że ma taki charakter … zmieniłbym coś, ale mam taki charakter … Uważasz, że to kwestia charakteru? Chciałabym zaprzeczyć, ale kiedy patrzę na siebie, to widzę, że aby dojść do miejsca w którym jestem teraz, wykonywałam kilka nieudanych prób i kolejne porażki po prostu mnie nie zrażały … nie wiem, może jednak charakter?

– Nie sądzę, by zwalanie niepowodzeń na swój charakter mogło komukolwiek pomóc. Możemy albo działać, albo się okopywać w tym co mamy, tak jak napisałaś o kotwicy- poczucie bezpieczeństwa, opłacone niemożnością ruchu. Jak długo można się bronić bez ruchu? Nawet starożytne Chiny zaczęły zwalniać po opasaniu się murem. To raczej kwestia przełamania lęku przed zmianą. Jeśli chodzi o charakter, to być może kwestia szczerej oceny sytuacji ma tu znaczenie, ale nad tym także da się pracować, choćby podczas psychoterapii. Studiowałaś psychologię, więc sama wiesz, jaki opór potrafią dawać najdziwniejsze blokady psychiczne, które po sforsowaniu okazują się banalnie proste do pokonania- przypomina mi się Twoja znajoma zakochana w żonatym dyrektorze szkoły, która w wieku przedemerytalnym zdecydowała się na zmianę chorej sytuacji.

– No tak … ale ona doszła do ściany … zauważyła po wielu latach to, co wszyscy widzieli, że nie jest niezbędna. Czasami najtrudniej zauważyć sprawy oczywiste. Zresztą … jest trudno nawet, gdy dostajesz feedback i ludzie starają się Tobie powiedzieć jak jest. Albo inaczej … fatalną robotę wykonują tu FAŁSZYWI PRZYJACIELE. Może pięć osób mówić Ci, że powinieneś ruszyć z miejsca, ale gdy bardzo się boisz, zawiesisz się na tym jednym czy dwóch fałszywych przyjaciołach, którzy twierdzą „nie no, X czy Y nie mają racji, jesteś w porządku, rób tak dalej” … bardzo często skupiamy się na tym, co chcemy usłyszeć …

Martyna Jakubowicz- Żagle tuż nad ziemią

– Nie zawsze jest łatwo, a już samo podjęcie decyzji o opuszczeniu swojej skorupy okupione jest całym bagażem nieprzyjemnych uczuć. Zresztą, popatrzmy na 2 przykłady z ostatniej chwili, o których usłyszała cała Polska i zwróćmy uwagę na FAŁSZYWYCH PRZYJACIÓŁ: Dwóch dość znanych księży zrzuciło sutanny- obaj z podobnego powodu. Ksiądz Michał Macherzyński, kojarzony jako ksiądz- harleyowiec postanowił rozpocząć życie z ukochaną kobietą- pisałaś o tym u siebie (link). Tak się złożyło, że w tym samym czasie ekskomuniką obłożony został inny znany ksiądz- Michał Misiak. On też decyzję o przyjęciu chrztu protestanckiego (bezpośrednia przyczyna nałożenia ekskomuniki) motywował tym, że chciałby móc mieć żonę. Dwa Michały 😉 I rozległ się wrzask FAŁSZYWYCH PRZYJACIÓŁ: „upadek księdza”, „ksiądz rzuca Boga dla kobiety”, „modlitwa o powrót księdza na łono Kościoła”. Kurwa mać, że tak streszczę moje uczucia. Co ci dwaj duchowni zrobili im złego? Postanowili wreszcie wrócić do realnego świata, podzielić się realną miłością (w odróżnieniu od wyimaginowanej), a stado owiec beczy w strachu, że ktoś może tak po prostu być szczęśliwy, postępując jak człowiek, a nie zakonserwowana maszyna.

No smoking- Człowiek, który przemawiał do tłumu

– No tak … zważ jednak, że ksiądz to specyficzny zawód. Podobnie jak postać Jezusa, pozwala samotnym lub nieszczęśliwym kobietom marzyć, że jest tylko dla nich. Z kolei krytyka ze strony kolegów-księży jest o tyle zrozumiałą, że dwaj panowie zdecydowali się zrobić to, na co reszta nie może zebrać odwagi. Niejeden sobie myśli „no dobra, mam 10-letnie dziecko i nie odszedłem … a Macherzyński i Misiak pokazują, że mogłem. I jak ja teraz wyglądam?”. A tak w ogóle, przykład tych dwóch panów pokazuje, że wszystko jeszcze da się odkręcić …

Piwnica pod baranami- Jeszcze się wszystko da odkręcić

– Choć różnie to bywa ze stopniem trudności przejścia przez takie zmiany. Jesteś świeżo po lekturze reportażu „Zakonnice odchodzą po cichu”. To jest dopiero kibel! Młode, niedojrzałe dziewczyny poddane odpowiedniej indoktrynacji decydują się zostać zakonnicami. Problem w tym, że nikt im nie uświadomił, że nie mają być żadną „oblubienicą Pana”, tylko poniżaną niewolnicą wyższych szarżą siostrzyczek oraz księży, którzy niejako z definicji używają zakonnic jak przedmiotów. Przez wejście we wspólnotę zakonną wyrzekły się edukacji, przez co mają zamkniętą drogę do świata zewnętrznego, a może nie tyle zamkniętą, co utrudnioną, bo co może robić we współczesnym świecie trzydziesto-, czterdziestolatka bez szkoły i doświadczenia zawodowego?

– Bo chcą mieć kotwicę, bezpieczną przystań. Rozumiem, lecz nie zachęcam. Kwestia jest taka, że warto mieć bezpieczną przystań, ale nie warto mieć agorafobii … czym innym jest wracanie do domu po podróży, czym innym przesiadywanie w nim z powodu lęku przed wyjściem na zewnątrz.

IMG_0264

– Żeby nie było tak szowinistycznie, bez problemów podam podobny przykład niewolnictwa u mężczyzn. Weźmy taką służbę wojskową…. Idzie sobie taki koleżka na trepa, snując mrzonki o obronie Ojczyzny, a zajmuje się chodzeniem tam i z powrotem. A po 10 latach uzgadniania każdej decyzji życiowej z przełożonymi otwiera ze zdumieniem oczy i ciemność widzi, bo zszedł w dupę tak głęboko, że nie wie gdzie jest wyjście. Bo jeśli nie jest wojskowym lekarzem, bądź inżynierem, to nie jest nikim. Żadnego wykształcenia, żadnego doświadczenia. Tak, tak…, może pracować w ochronie…, to ci dopiero kariera! A z drugiej strony kusi wcześniejsza emerytura, zacisnąć zęby, przeczekać, nadejdzie nagroda…. Tyle tylko, że jak w „Zimnej wojnie”- niektóre ważne osoby już przeszły dalej i zajęły się swoim życiem, wczesny emeryt, niby w sile wieku, ale już niespecjalny materiał na partnera zostaje ze wspomnieniami dziewcząt z klasy (a może też i chłopców- czemu nie), które (którzy) mu się podobały (podobali), ale tych ludzi już nie ma w zasięgu ręki, okazja dawno odeszła, trzeba wypracować nową pozycję, nową taktykę i strategię działania….

Kazik- Piosenka trepa

– Jak jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, nie ma nas gdzie indziej … to takie proste. Inspiracją do tej rozmowy było kilka osób, które znamy … ale i nasz własny przypadek. Mam pytanie do naszych Czytelników następującej treści: żałujecie tego, że Wasze życie nie wygląda inaczej? Gdybyście mogli cofnąć się w czasie, kiedy i co zrobilibyście inaczej?

– A ja dorzucę do tego pytanie o to, co musiałoby się stać, żebyście się zdecydowali na życiową woltę?

Reklamy