– Minęło już trochę czasu od wyborów parlamentarnych, nawet zapytałam na swoim blogu o wybory i uczestnictwo moich znajomych, ale z powodów zdrowotnych nie bardzo miałam siły komentować. Teraz widzimy jak jest. PiS otrzymało 43% … dużo, choć gdy obserwowałam licytację tego, co chcą rozdać z kieszeni podatnika, przy takich cudach na kiju powinno być przynajmniej 50% … doszli do swojego maximum?

Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński – Krajobraz po uczcie

– Nie wiem. Z pewnością mają teraz kilka problemów do rozwiązania. I nie mam na myśli spełnienia obietnic wyborczych, bo to mogą olać, a Suweren i tak będzie na nich głosować. Chodzi o walkę o Senat oraz o walkę wewnętrzną, bo Ziobro i Gowin mają teraz po 18 swoich ludzi w Sejmie, więc i oni mogą blokować Kaczyńskiego. Kolejny problem, to prezydent. Wybory za rok, Duda jest skompromitowany, ma wrogów – dla koalicjantów Kaczyńskiego poparcie dla kandydata, to bardzo dobry element przetargowy. Pamiętajmy, że więcej ludzi głosowało przeciw PiS, niż za, więc w wyborach prezydenckich muszą być zgodni i wystawić kogoś mocnego … jeśli chcą pokonać opozycję.

– Nie jestem jednak pewna, czy szarpanina w opozycji nie przedłuży się niebezpiecznie do czasu wyborów prezydenckich i nie zniweczy możliwości dogadania się wielu stron. Na razie nie widzę jakoś atrakcyjnego kontrkandydata dla pana Adriana. Tzn. takiego na którego zagłosowałabym, bo uważałabym, że jest mocny, a nie aby zagłosować przeciw Adrianowi. Poza tym martwi mnie obecność Konfederacji w rządzie. Oni mogą jeszcze zyskać, gdy PiS nie będzie spełniał swoich obietnic wyborczych. Nie twierdzę, ze wszyscy wyborcy PiS sięgają do cudzej kieszeni, ale jest wielu, którzy lubią dostawać kasę, bo im się należy …

– Tak, tu z kolei wymieniasz problemy opozycji, które musi szybko rozwiązać. Jak wiesz, jestem wściekły na Schetynę nie od dziś, uważam że totalna porażka z PiS w 2015, to jego krecia robota, że nie nadaje się na lidera, najlepiej umie wykańczać swoich współpracowników i jeśli pan Grzegorz nie pójdzie po rozum do głowy i polubownie nie przejdzie n.p. na funkcję doradcy w PO (bardziej chodzi o jego ludzi w terenie, czyli o struktury, niż o wartość głosu doradczego), to będzie powtórka z 2015, choć nie wiem, czy Duda będzie kandydatem, moim zdaniem stoi to pod znakiem zapytania. A co sądzisz o ordynacji?

– Schetyny nie lubię, ale nie stoi za tym jakiś ciężki argument. Ma w sobie coś nieszczerego – gdybym była doradcą piarowym partii miałabym z nim problem, najlepiej byłoby wyciąć jego twarz z plakatów, bo się moim zdaniem nie nadaje. Myślisz, że Duda porzuciłby ten intratny zawód, żeby móc nadymać się gdzie indziej? Czasami postrzegam go jako postać tragiczną – człowieka, który dostał stanowisko powyżej swoich wrodzonych możliwości i brnie, od czasu do czasu trącany łokciem przez żonę. A ordynacja … tutaj nie porozmawiamy. Wiem jak to się nazywa … metoda d’Hondta. I rozumiem, że faworyzuje duże ugrupowania …

– Duda, jako były prezydent, z głodu nie zginie, a jako człowiek bez poczucia wstydu, przyjmie każdy ochłap, jaki mu rzucą – nie różni się w tym od Szydło, czy Kempy. Kto jak kto, ale on się partii nie postawi. A Schetynę pamiętam z 2015, gdy zamiast mobilizować siły, podgryzał konkurentów z własnej partii, czyli ludzi Tuska z Kopacz na czele (kiepska była, to fakt, ale rok wyborczy rządzi się inną logiką). Później pamiętam, jak spacyfikował młodych z PO (Budkę, Muchę) i jak podgryzał Nowoczesną, z która niby rozmowy koalicyjne prowadził – w efekcie podważył wiarygodność obu partii. Co się zaś tyczy ordynacji: „faworyzuje duże partie”, to delikatne określenie. Nie wiedzieć czemu, jeśli partia zdobyła, powiedzmy 5.1% głosów wyborców, to dostanie w parlamencie nieco ponad 3% miejsc, co jest o tyle niezrozumiałe, że uczciwość by wymagała, żeby do 5.1% miejsc dodać jeszcze proporcjonalnie przypadającą na nią ilość miejsc od partii, które do Sejmu nie weszły. Innymi słowy, 5% miejsc dla partii przekraczającej próg wyborczy, powinno być absolutnym minimum uczciwości w jakimkolwiek rozkładzie głosów. Nie rozumiem, dlaczego im się miejsca jeszcze odbiera, choć dochodzą do podziału miejsca tych, którzy nie przekroczyli progu, a głosy dostali.

– W trakcie naszej rozmowy znalazłam tę ilustrację problemu, który poruszasz:

porównanie rozkładu mandatów wg zastosowanej metody liczenia

Poza tym dowiedziałam się, że wcześniej, w roku 2001 metoda Sainte-Lague była w Polsce stosowana. Rozumiem, że zmieniono ją, bo szkody były większe niż korzyści.

Niestety, politycy najwidoczniej mają w dupie Polskę i jeśli nie dostaną od konkurentów tego, czego chcą, grożą obstrukcją prac Sejmu, więc większa siła klubów liczniejszych umożliwia im rządzenie. Po prostu polscy politycy są gówniarzami i trzeba było ich spacyfikować nieuczciwą metodą głosowania, by Parlament mógł pracować. A że politycy to też Suweren, to nie świadczy ten fakt dobrze o Polakach. Prywata, chciwość, etc… I tak płynnie przeszedłem do werdyktu Suwerena. Jakiś komentarz z Twojej strony?

– Pierwsza myśl taka, że nie byłam zaskoczona. Spodziewałam się tych akurat partii w Sejmie i chociaż wkurza mnie myśl o faszystach z szansą na rządzenie, taki nadszedł czas. Przedwyborcze sondaże pokazywały mniej więcej z czym będziemy mieli do czynienia. Nad politykami, których już nie zobaczymy, nie płaczę, szkoda tylko, że nie wszyscy zostali po prostu olani przez swoich wyborców. Tak czuję przez skórę, że gdyby Szyszko nie przeniósł się do Krainy Wiecznych Łowów miałby szansę na stołek po raz kolejny … czy to nie tragiczna diagnoza stanu Suwerena? Poza tym, nie głosowałam na lewicę, a jednak liczę na nią, na stworzenie konkretnej opozycji w kwestiach obyczajowych, kulturowych. Niech ktoś w końcu przestanie się podpierać w tym towarzystwie Kościołem! Jest w Sejmie Nowacka, jest Jachira …

Marillion – Fugazi

Suweren nadal w Zakopanem wozi swe tłuste dupy fasiągami do Morskiego Oka, bo leniwe babsztyle z przechlanymi nibymężczyznami mają gdzieś katowane konie wozaków, więc i Szyszko miałby szanse przy tak barbarzyńskim Narodzie, ale mimo to miło ze strony Suwerena, że się pozbył Piotrowicza, Sobeckiej i Czabańskiego, a z opozycji – Stefana Niesiołowskiego, którego może i bym lubił jako publicystę, ale nie jako polityka. Oczywiście ja również czekam na to, aż w Sejmie zagości siła realnie dbająca o rozdział Kościoła od Państwa i myślę, że bardziej zależy to od Suwerena, niż polityków. Na razie optymizmem napawają statystyki z warszawskich liceów, gdzie ponad połowa uczniów NIE zapisała się na religię.

I rzeczywiście, wynik wyborczy nie był zaskoczeniem. Chciałem tylko się pokusić o małą korektę przyczyn, mówię to często, więc i napiszę tutaj. PiS nie wygrywa dzięki 500+, ani socjalowi, choć myślę że dzięki rozdawnictwu zyskali akurat tyle, by rządzić samodzielnie, skusili tych głosujących robiących różnicę. Natomiast twardogłowy elektorat zawsze utrzymywał się na poziomie ok. 20%, a po katastrofie smoleńskiej poziom stałego elektoratu wzrósł PiS-owi do nieco ponad 30%. A to dzięki usankcjonowaniu najbardziej zwyrodniałych cech prowincji: gloryfikacji nieuctwa, pomówień, gloryfikacji lenistwa i nieudacznictwa, homofobii, nazizmu, szowinizmu. Byle siurek powtarzał „Putin z Tuskiem zabili mi prezydenta” i zamiast trafić pod sąd za zniesławienie, był traktowany jakby powiedział coś mądrego. Łajdactwo zyskało patronat państwowy. Jeśli dodamy do tego promocję chłamu a’la Martyniuk, mamy efekt. Przy czym pamiętajmy, że choć w promocji chłamu po raz pierwszy na taką skalę wziął udział medialny aparat państwowy, to promocję „szitu” odmóżdżającego prowadziła choćby telewizja TVN – i to od wielu lat. Tak to działa: kształcisz obywateli na idiotów, to gdy dorosną, głosują jak na idiotów przystało!!!

– … pisałeś to u mnie, faktycznie, tylko wtedy nie dodałeś Martyniuka. A wiesz co Suweren powie – że go to odpręża. I niby to rozumiem -moją mamę odprężają dokumenty o ludziach 600 lbs. Na szczęście. Bo gdyby leciało disco polo, często stalibyśmy na dworze w deszczu. A poważnie … nigdy nie analizowałam, kiedy pojawiła się tendencja wzrostowa w przypadku PiS, lub też uważam/zakładam, że zbiega się to z graniem ofiary, co umożliwiła katastrofa w Smoleńsku. Może oboje mamy po części rację … Myślą wybiegam do przodu … co będzie, gdy PiS straci władzę, co zrobią te wszystkie liżystołki, które można oglądać w TVP. Starsi wiadomo…, ale jest sporo 30+ rydachtorów z bożej łaski cudownie objawionych w roku 2015. Co oni mogą robić po takiej owocnej karierze? 🙂 No i jaki będzie za cztery lata układ sił … po drodze mamy wybory prezydenckie, a ja nie widzę kandydata. Do tego gdzieś zniknął Tusk.

Sztywny pal Azji – Wieża radości, wieża samotności

Nieważne co powie Suweren, będzie to jakiś mechanizm obronny tłumaczący ignorancje kulturalną. Istotny jest fakt: Polska ma dramatycznie słabą edukację artystyczną, przez co duchowość Polaków wydaje się być niższa, niż duchowość zwierząt domowych, choć tego akurat nie mam jak zmierzyć. Polak chce mieć powiedziane: kogo ma lubić, kogo nie lubić. Wątpliwości go nie interesują. On jest urodzonym kibicem. Sędzia chuj, Polska gola! No i moja chata z kraja, oczywiście. I prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! Po części winię za to wychowanie konserwatywne w duchu katolickim, czyli łapaj złodzieja, zabij – ubij kiedy chcę, chyba że to ksiądz albo kto z rodziny! No i dzieci i ryby głosu nie mają. Polak chce mieć przewagę, więc chce móc kogoś napierdalać, choćby swoje dzieci, bo dziecko mu nie odda. I żadnych zmian. Czcij ojca swego i matkę swoją.

IMG_2822

– Od polityki przechodzisz do bardziej fundamentalnych spraw, które można powytykać także przy innych okazjach. Może zakończmy na tym i zapytajmy naszych Czytelników, co oni myślą o wynikach? Kto wie, może ktoś wpadł w euforię, ma wizję, że świat zmierza w dobrym kierunku …