Idą święta.

– To może zacznijmy od tego, że nalegałeś na kupno robaków i z tego powodu dzisiaj skręciliśmy do sklepu ogrodniczego, chociaż było zimno i lalo?

– Mamy pełne brzuszki, ciepły domek z naszym wspaniałym kotem Ryszardem, nasza lodówka jest tak upchana, że musimy sprawdzać daty ważności produktów, kot ma zapas jedzenia, z którym mógłby przetrwać wojnę nuklearną. Tymczasem sprowadziły się do nas przemiłe szpaki. Niech mają coś na święta 🙂

– I tak dajesz im ciągle kocie żarcie . Ale a propos „wczoraj popierali aborcję, a dziś będą nam śpiewać koledy”, rozumiem, że kolęd śpiewać nie będziesz?

– Ja akurat kolęd śpiewać nie lubię, poza tym dość ważne jest dla mnie, by nie przyłączać się do obrzędów mających czysto religijne nawiązanie (wyjątek robiłem jedynie pomagając dzieciom przygotowującym szkolne jasełka), ale rozumiem, że nawiązujesz do wypowiedzi tej buraczarni, która uważa się za władnych wskazania, kto może śpiewać kolędy, a kto śpiewać nie może. Dla nich mój przekaz brzmi: „A bujać się leszcze, poznajcie miejsce w szeregu, śpiewam co chcę i kiedy chcę”.

– Najbardziej rozczulił mnie dodane do tego hasło „Nie pozwólmy na taką obłudę”. W ustach kogoś dla kogo obłuda jest stylem życia to niezamierzony stand-up. Wracając do tematów żywieniowych – robaki dla szpaków są, uszka ze sklepu są, barszcz ze sklepu jest, napój z czarnego bzu musujący jest …

– Czekamy na te święta z niecierpliwością: Nasze wytęsknione PRZESILENIE ZIMOWE, po nim dni staną się dłuższe! W lodówce czekają składniki na bigos, śledzie a’la Woland oraz sałatkę z tuńczyka. W poniedziałek wybiorę się do sklepu jeszcze raz, kupię coś, co się wrzuca do piekarnika, np. piersi kaczki w marynacie, ziemniaki i chleb. Powinniśmy przetrwać, aż handel wróci do normy (dość duże grupy wyznaniowe mają w tym czasie święta, które wymuszają na firmach wolne, ja też lubię słodkie nieróbstwo, więc się zgramy)…, aaa…, byłbym zapomniał, mamy podarki dla sąsiadów i przyjaciół.

– I nakręcamy świąteczny nastrój wędrując i pijąc kawy w miejscach publicznych 🙂 Nie będzie za to choinki, ani światełek. Zrobię też sałatkę warzywną z jabłkiem. Wigilię spędzimy we dwoje, będzie telekonferencja z moim domem i pewnie jakiś seans filmowy w nocy.  W pierwszy dzień świąt naleśniki z dżemem wiśniowym oraz wizyta u przyjaciół. 

– Zgadza się. Chcemy, żeby było wygodnie i miło. Wrócę jeszcze do podkręcania świątecznego nastroju. Naprawdę polecam nasz sposób: zintensyfikowanie posiłków „na mieście”. Świąteczne zakupy wymuszają na nas poświęcenie im czasu, naprawdę szkoda się dodatkowo zamęczać przygotowywaniem jedzenia, zmywaniem, etc…

– Tylko kot trochę ma coś naprzeciw, bo to mu rujnuje dzienny rozkład posiłków.

– Wychodzę z założenia, że nasz kot krzywdy sobie nie da zrobić. Ale, ale…, coś mi się przypomniało…., kilka dni temu umyłem okna. Co prawda narodziny Jezusa niewiele tu mają do rzeczy, bardziej chodziło o mewie kupy na szybach, ale jak ktoś chce, może to podciągnąć pod świąteczne porządki. I tu zwracam się do Czytelników: Jak u Was wyglądają przygotowania? Potraficie o siebie zadbać, czy jest to czas, w którym udajecie niezniszczalnych, bo tak w końcu robi dużo osób wokół?

– Jestem bardzo ciekawa Waszych sposobów na ten tydzień. Wesołych świąt 🙂

– Wesołych Świąt.

Radio 357 – Przyjaciele pewnej ryby.

P.S.

„Przyjaciele pewnej ryby” ukazują się tu nie przez przypadek. To nawiązanie do buractwa, które uważa że ma wyłączność na kolędy, święta, cokolwiek czego nie wymyślili i powstało niezależnie od nich. Uzurpatorzy, którzy wraz z nadejściem podłej zmiany przejęli media państwowe, uznali że tak audycje, których nigdy nie tworzyli, jak nawet i piosenki, o których genezie nie mają pojęcia, należą do nich. Za państwowe (wspólne) pieniądze zastrzegli w urzędzie patentowym tytuł wymyślony przez Kubę Strzyczkowskiego i Wojciecha Kaletę, czyli „Przyjaciele karpia”. Oczywiście twórcy tej piosenki nie dali sobie jej zagrabić, stworzyli „Przyjaciół pewnej ryby”, a impotenci umysłowi z nadania czopków prezesa mogą sobie kombinować. Jeszcze raz Wesołych Świąt.

24 comments

  1. Jesli tylko pogoda dopisze, bedziemy spacerowac z Toyka do wypeku. Bedziemy tez sie obzerac roznymi smakolykami, ogladac czasem cos w telewizorze, leniuchowac, miachac koty, spac… bo ja wiem co jeszcze. Ma byc luzik i przyjemnosc. Restauracje u nas pozamykane, wiec trzeba samemu gotowac, ale bez przesady, nie mam zamiaru spedzac tych dni przy kuchni. Koled nie bedziemy ani spiewac, ani sluchac, do kosciola raczej tez sie nie wybierzemy 😉
    Spokojnych swiat!

    Polubione przez 1 osoba

    • A tak, słyszałem że w Niemczech zaostrzyli restrykcje, gdy w Irlandii je znoszono. Ale z luzikiem i przyjemnością, to fakt, właśnie tak podchodzimy do sprawy. Do kościoła również byśmy się nie wybrali nawet, gdyby przyszło nam spędzać święta w Polsce, ale za to lubię się wsłuchiwać w opowieści narodowe o tym, co było po „pasterce”. Czasem wychodzą niezłe kwiatki, jak n.p. w pewnej małej dolnośląskiej miejscowości, gdzie o północy otworzono knajpę. I to taką, która ze względu na małą ilość klientów otwierana była tylko na kilka godzin dziennie, ale dla uduchowionych bywalców tej mszy było warto, bo i chętnych było wielu.
      Wszystkiego dobrego.

      Polubienie

    • Niby mnóstwa jedzenia nie przygotowaliśmy, a i tak wyszło, że słabo się to wszystko w nasze brzuchy mieści. Święta to jest jednak czas aberracji. Mam nadzieję, że wszystko poszło po Twojej myśli, pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      • Nie do konca wszystko, bo pogoda moglaby byc nieco lepsza, taka wiecej swiateczna, a tak spacerowanie nie bylo przyjemne, bo glowe chcialo urwac. Za to Toyka ani troche sie nie przejmowala, niech jej bedzie, czlowiek cale zycie poswieca sie dla dzieci. 😉

        Polubienie

  2. Chorowaliśmy na COVID i myślałam, że niech szlag trafi te święta! Trzy tygodnie wymazane z życiorysu. Ale już jest lepiej i mam om przystrojony i zakupy też.
    Bądźcie szczęśliwi w te dni

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jak spędzimy? jak najdalej od stołu!
    A poważnie – pewnie, ze smakołyki będą, bo jesteśmy łasuchami, ale wycieczki i spacery z aparatem, to must have, tym bardziej, że mąż testuje nowy obiektyw.
    Nie mamy typowo świątecznych potraw. w zasadzie zjadamy w święta resztki z wigilii.
    Na temat śpiewania lub pozwolenia na śpiewanie nie powiem nic, szkoda słów!
    Wszystkiego pięknego Wam życzę 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • To tak jak my. Również łasuchujemy, chociaż umiarkowanie, tzn. stawiamy na jakość, a konkursy na ilość zostawiamy amatorom gatunku. Nie mamy też dokładnego planu, co będzie na wigilię, a co później, właściwie jesteśmy pewni jedynie tego, że barszcz z uszkami rozpocznie wieczerzę.

      Polubienie

    • Nam „jak najdalej od stołu” się nie udaje, bo dom mamy mały, a pogoda nie zachęca do spacerów (na dzisiaj zapowiedziany jest sztorm). Jestem przekonana, że święta były dla Ciebie i Twojej rodziny przyjemnością (taką mam wizję Twojej osoby, że cieszy Cię wiele rzeczy). Pozdrawiam (już prawie) poświątecznie 😊

      Polubienie

  4. Wczoraj ubrałam choinkę razem z wnukami i byłam wzruszona, bo są na niej wszystkie ozdoby, które robiłam sama i to takie by były bezpieczne dla małych dziecięcych rączek i buzi, która zawsze maluszkom bardzo pomagała w rozpoznawaniu nowych przedmiotów..No cóż w Święta na pewno będziemy łasuchować (raz w roku można) i grać w różne duże gry planszowe w tym na pewno w „Carcassonne”. Gier chłopcy mają mnóstwo, z każdego kraju w którym byli, jest nawet angielska gra w policjantów i złodziei.W remi brydża też pogramy.
    Życzę Wam byście spędzili święta tak jak lubicie!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s